Strona główna - Grzyby okolic Spytkowic| Lista członków klubu | Strony członków klubu | Forom dyskusyjne klubu | Nasze wyprawy | Atlas grzybów | Przepisy |
| Status klubu | Email klubu | >>>

 

MOJE SPOTKANIA Z ŻMIJĄ ... FOTO TAPETY.

08 czerwiec 2002

Tapeta 800x600 Tapeta 800x600 Tapeta 800x600 Tapeta 800x600

          Fragment artykułu Marcina S. Wilgi (zamieszczony na stronie PG listopad 2000)

Żmija zygzakowata Vipera berus nie cieszy się dobrą opinią. Krążą legendy o jej niezwykłej agresywności i zajadłości, polegającej na ściganiu swoich prześladowców na dystansie kilku kilometrów. Co więcej - wg relacji naocznych świadków (o wybujałej fantazji) niejeden raz w pościg udawała się odcięta kosą część żmii, zakończona głową z paszczą uzbrojoną w zęby jadowe. Oczywiście ostrożność nie zawadzi i należy unikać takich sytuacji, podczas których możemy zostać ukąszeni, np. wybierając się na wyprawę po okolicy, gdzie gatunek ten występuje, warto nałożyć odpowiednie buty. Ale bez przesady - żmija, słysząc zbliżającego się człowieka, zwykle umyka. Kiedy zostaje zaskoczona, może objawić swoje niezadowolenie poprzez wydawanie charakterystycznego dźwięku - syczenia. Gdy nie poskutkuje to w odpędzeniu natręta, czując się zagrożona, potrafi być agresywna - jednak nigdy nie atakuje bez powodu. Swojej broni - jadowych zębów - żmija używa wyłącznie we własnej obronie, ale przede wszystkim do zdobycia pożywienia (pod tym względem jest dużo bardziej "humanitarna" od nas, ludzi, którzy z całkiem innych pobudek stajemy się agresywni i zadajemy niepotrzebnie ból naszym współziomkom oraz zwierzętom). Łupem żmii padają najczęściej polne gryzonie, uchodzące za szkodniki upraw, oraz ryjówki, krety, żaby i jaszczurki. W Polsce gatunek ten nie jest zbyt częsty, gdyż został wyparty z większości terenów gęściej zaludnionych i zagospodarowanych; jednak pewne rejony, jak Bieszczady i Pomorze, znane są z licznych populacji żmii. W regionie gdańskim, na Kaszubach najczęściej napotykałem osobniki ubarwione na ciemno (forma melanistyczna), uchodzące za najrzadsze. Ucieszyłem się, widząc na terenie leśnictwa Polanka w dawnej Puszczy Sztumskiej samicę żmii o barwie srebrzystoszarej. Płeć osobnika oceniłem na podstawie długości ciała, wynoszącej prawie 80 cm; samce są zawsze nieco mniejsze i przez to mniej jadowite. Moja żmija była nastawiona wyjątkowo pokojowo: nie syczała, lecz delikatnie unosząc głowę bacznie penetrowała wzrokiem otoczenie. Oko żmii wyposażone jest w pionową źrenicę, po której m.in. można ją odróżnić od innych rodzimych węży: zaskrońca, gniewosza i węża Eskulapa. Obszedłem żmiję dookoła, starając się nie wykonywać gwałtownych ruchów, i sporządziłem serię zdjęć na pamiątkę. Dopiero na zdjęciach dokładnie przyjrzałem się pięknemu rysunkowi na jej grzbiecie, tzw. wstędze Kaina, który u formy melanistycznej jest prawie niewidoczny. Nieuzasadniony strach przed omawianym gatunkiem sprawia, że często beznogie jaszczurki - padalce - są traktowane właśnie jako jadowite gady (żmije) i bezmyślnie zabijane; dzieje się to pomimo zaliczenia tych zwierząt do gatunków pod ścisłą ochroną.