Galeria foto z
wyprawy Park w Krakowie - 15.05.2003
| Relacja z
wyprawy | Inne
wyprawy |
| Majowa
wyprawa na majówki do spółki z ssakiem górskim Tego jeszcze nie było! Wprawdzie chodzę czasem po parku szukając pieczarek i innych grzybów ale nigdy w życiu nie spodziewałem się, że Paweł Wielki - człowiek gór, zejdzie na doliny i przyjedzie do Krakowa zbierać grzyby. Jak widać na zdjęciach, robionych prze Zenita, grzebie w trawie za majówkami, które upodobały sobie parkowe łąki. Początkowo wydawało się, że z grzybów nic nie będzie. Nie było ich w znanych miejscach. Na mnie głównie spoczywał obowiązek znalezienia “grzybowiska”. Kiedyś nie było to trudne, majówki rosły w dużych ilościach i nie trzeba było ich zbyt długo szukać. Ostatnio jednak jest coraz gorzej... Mimo drobnego deszczu nie rezygnowaliśmy z poszukiwań i w końcu nasz trud został nagrodzony; w kępie drzew ostała się oaza z majówkami. Nie było tego zbyt dużo ale były młode, twarde i mam nadzieję zdrowe. Nie wiem dokładnie jaki był ich stan ponieważ grzyby powędrowały z Pawłem do Zakopanego. W tym miejscu chcę wyjaśnić co mają
wspólnego majówki krakowskie z ssakiem górskim. Otóż otrzymałem taki zabawny zestaw
wypowiedzi dzieci na różne tematy. Jedna z tych wypowiedzi brzmiała: “Najczęściej
spotykanym ssakiem górskim jest góral”. Jednym słowem chodziliśmy po parku za
grzybami ze ssakiem górskim. Swoją drogą wśród wypowiedzi dzieci było też
zdanie o grzybach, które koniecznie trzeba zacytować: “Grzyby są jadalne i
trujące, mając przez to dużo do powiedzenia w gospodarce”. W miejscu gdzie rok temu znaleźliśmy niezwykle rzadkiego mądziaka malinowego widać było już białe “jaja”, z których niedługo powinny się “wykluć”owocniki zakończone czerwonymi czapeczkami. Zenit sfotografował jeszcze jakieś nowe, ciekawe grzyby ale prawdopodobnie na razie zaliczymy je do “wilczych i zajęczych” chyba, ze jakaś dobra dusza pomoże. Wyprawa jak rozpoczęła się kapuśniaczkiem tak też i w deszczu się zakończyła. “Często spotykany ssak górski” zabrał majówki pod Giewont. Widać majówki były nieszkodliwe bo żyje nadal o czym przekonują mnie rozmowy prowadzone poprzez Gadu – Gadu. Autor tekstu: Tadeusz Ruchlewicz P.S. |