|
STRONA CZŁONKA KLUBU DARZ GRZYB |
Manina Lipowska - Szwecja | galeria foto | zdjecia na konkurs 2003 |
| Grzyby w Szwecji
Tradycja Linneusza jest w dzisiejszej Szwecji żywa i Szwedzi mają bardzo bezpośredni i zaangażowany stosunek do natury. Przeciętny mieszczuch szwedzki potrafi nas zaskoczyć swą rozwiniętą i bynajmniej nie tuzinkową wiedzą przyrodniczą. Nawiasem mówiąc przyjęli francuską wersję nazwiska swego wielkiego rodaka i nasze zlatynizowane Linneusz może tu być nie zrozumiane – oni mówią Linné. Kultura zbieracka kwitnie, zwłaszcza w wielkich obszarach leśnych na północy kraju, jak to zresztą nasi przyjeżdżający na wakacyjne saksy rodacy dobrze wiedzą. Ale samo zbieranie grzybów nie jest aż tak popularne i często napotkany w lesie drugi grzybiarz okazuje się być nie-Szwedem. Szwedzi w myśleniu pragmatycznym przewyższają chyba Amerykanów: ponieważ grzybami można się jednak zatruć, więc po co się narażać? Jedynym grzybem jakiego każdy prawie Szwed zna i zbiera jest kurka (szw. Kantarell, łac. Cantharellus cibarius). Jako że nie da się jej pomylić z żadnym innym, być może trującym egzemplarzem. Prawdziwego grzybiarza poznajemy więc łatwo – zwraca w lesie uwagę na inne gatunki niż kurki. Następnym stopniem wtajemniczenia są lejkowce (szw. Trattkantarell, łac. Cantharellus tubaeformis). Tu już trzeba uważać, bo grzybek często maleńki, zbiera się garściami, a czasem może się przypętać coś podobnego, ale okropnie trującego. Jedna taka "domieszka" może oznaczać katastrofalne zaatakowanie nerek i lata życia z dializą, lub konieczność przeszczepu. Rozsądny zbieracz lejkowców sprawdza więc trofea w domu niemalże pod lupą, a mimo to przypadki zatruć zdarzały się i weteranom. Niebezpieczny przy zbieraniu lejkowców (albo oczywiście trąbek, nazwa i u nas stosowana) jest grzyb o nazwie łacińskiej Cortinarius rubellus. Mozna go ogladac np. na http://www.svampguiden.com/pg000106.htm podczas gdy same trabki zilustrowane sa na http://www.svampguiden.com/pg000144.htm Jak widac nie sa to grzyby wcale do siebie podobne, ale moga niestety rosnac obok siebie i wtedy przy zbieraniu garsciami nieszczescie niewykluczone. Najgorsze, ze objawy zatrucia wystapia po wielu dniach, kiedy juz na srodki zaradcze za pozno.W roku prawdziwkowym ilość ich w Szwecji może doprowadzać do prawdziwej euforii, gdyż jest się w lesie praktycznie bez konkurencji. Niekiedy zresztą wystarczy przechadzka po parku w centrum miasta – bezpieczniejsze, bo w lasach plagą bywają kleszcze. Z ciekawostek: przyjęło się przed kilku laty struganie
korzeni prawdziwków na cienkie płatki i przysmażanie ich na patelni na kształt chips'ów.
Zdarzali się i tak wyuzdani gourme'ci, iż po kupieniu prawdziwków na targu
(czasem to możliwe) wyrzucali kapelusze |
.ZZdjęcia autorki strony
Zdjęcia z sobotniego spaceru po Göteborgu (5 kwiecień 2003)
Czekam na następne
ciekawe zdjęcia i ciekawostki o grzybach w Szwecji. |
Zdjęcia nadesłane na konkurs 2003